niedziela, 16 czerwca 2013

Urlop 2013 roku dla Liderów "Dr.Nona"

Jednym z najbardziej oczekiwanych przedsięwzięć firmowych, jest oczywiście urlop, na koszt firmy, dla najlepszych dystrybutorów.

W tym roku odbył się on nad Morzem Czerwonym w Izraelu.
Program odpoczynku był, jak zawsze, bardzo ciekawy i pełen wspaniałych niespodzianek.

Poniżej, za pomocą zdjęć, przedstawiona krótka opowieść.

Hotel "King David" w Jerozolimie
Od razu z lotniska w Tel-Awiwie komfortowy VIP-BUS zawiózł nas do najlepszego hotelu w całym Izraelu „King David”, który znajduje się w Jerozolimie.
Paweł Samarec w hotelu "King David" w Jerozolimie.

Liderki polskiej struktury "Dr.Nona" w nowym biurze firmy w Izraelu.
Nie zważając na to, że wizyta w nowym biurze firmy była zaplanowana, to czekał nas tam cały rząd niespodzianek…. (zobacz zdjęcia , a szczegóły usłyszysz na szkoleniu).
Natalia Samarec i Prezydent firmy "Dr.Nona" Michał Szneerson
Doktor Nona i Paweł Samarec
Igor i Irina Plac na Alei Gwiazd "Dr.Nona"
Bazylika Grobu Pańskiego w Jerozolimie
Kolejny raz mieliśmy możliwość zwiedzania Bazyliki Grobu Pańskiego oraz Ściany Płaczu w Jerozolimie.
Hotel "Leonardo Plaza" w Elacie
Ulubionym miejscem odpoczynku Liderów „Dr.Nona” jest jeden z najlepszych kurortów świata - Elat.
Sześć dni relaksu na luksusowej plaży oraz w pięciogwiazdkowym hotelu.
Odpoczynek na statku
Z przyjemnością uczęstniczyliśmy w prezentacji nowych produktów firmy oraz master-klasie od doktor Nony.
Nowe produkty "Dr.Nona"
Więcej informacji oraz wspaniałe prezenty dostaniesz na ogólnodostępnym spotkaniu w Krakowie, w środę 26.06 o godz. 17.00 oraz na szkoleniu wyjazdowym dla Menadżerów i Dyrektorów 29-30.06 w starym Starym Sączu.
Zapraszam!  

1 komentarz:

  1. Wspaniała nagroda za ciężką pracę. Gratuluję wyników.
    Zawsze powtarzam moim przedstawicielom, że wszystko można osiągnąć. Trzeba tylko chcieć, postawić sobie wysoko poprzeczkę, wszystko dobrze zaplanować i pracować zgodnie z planem.
    Niestety większość ludzi nie potrafi się zdobyć na osiąganie szczytów. Tkwi w swojej strefie komfortu i narzeka.
    Pozdrawiam,
    Jacek Pastuszko

    OdpowiedzUsuń